kiedy delikatna śmietanka puszcza zalotnie bąbelki na nieco już przestygłej powierzni filiżankowej tafli w kolorze mlecznej czekolady, Jolieviette i Jej le moi superficiel zapadają w sen zimowy... będą śnić.
takie zimowe sny są niezwykle.. niezwykle jakie? artystyczne? a może nierozsądne? na pewno sentymentalne, pachnące mandarynkami i kadzidłem... to przecież jest Jej ulubiona pora roku. zapadać się tak w światło świec i zapominać o tym, że przecież wszystko zasypia. i zapominać o tym, że przecież to już schyłek zimy...
Nastrój:
tagi: